Kraków w poezji: HEJNAŁ MARIACKI // Czesław Janczarski

HEJNAŁ MARIACKI

Czesław Janczarski

 

Melodię tę znamy na pamięć,

codziennie, codziennie

przylatuje do nas jak ptak,

trzepoce srebrnymi skrzydłami.

i mówi do nas tak:

 

„Lecę z Wieży Mariackiej – 

ta sama od wieków, od lat

nuta ze złotej trąbki strażackiej

w daleki lecę świat”.

 

Nuta się naraz urywa – 

czy trębaczowi tchu brak?

Jakiś niepokój się wkrada,

cisza jest jakaś dziwna,

nie wiemy, czego to znak.

 

„Gdy przed wiekami Tatarzy

stanęli u miejskich wrót,

na alarm zatrąbił nagle,

młodziutki trębacz odważny

i śpiący zbudził gród.

 

Świsnęła tatarska strzała,

spadł z drzewa złoty liść,

zginął młodziutki trębacz,

nuta się naraz urwała – 

i tak brzmi hejnał do dziś”.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.