Nieaktualne mapy w fabrycznej nawigacji samochodowej: skąd bierze się ten problem?

Andrzej Winnicki
12.01.2021

Chyba każdy właściciel samochodu wyposażonego w fabryczną nawigację spotkał się z sytuacją, w której mapa danego kraju okazywała się być mocno nieaktualna. Jest to wyjątkowo irytujące, bo przecież za system nawigacji w aucie trzeba słono dopłacić. Mamy zatem prawo oczekiwać, że mapy będą regularnie aktualizowane. Nic z tego. Producenci samochodów niemile nas tutaj zaskakują, a najgorsze jest to, że wcale nie mają zamiaru zmienić swojej polityki. Jakie jest źródło problemu? Tego dowiesz się z naszego poradnika.

Zbyt późna reakcja na aktualizację

Od razu wyjaśnijmy, że to nie producent samochodu odpowiada za przygotowanie map do swojego systemu nawigacyjnego. Takie oprogramowanie kupuje się od zewnętrznych firm, które dbają o regularne aktualizowanie map – robią to średnio cztery razy do roku. Mogłoby się zatem wydawać, że kierowcy powinni mieć stały dostęp do aktualnych map, ale to niestety tak nie działa.

Po pierwsze: żaden producent samochodów nie kupuje czterech aktualizacji rocznie, bo to się po prostu nie kalkuluje. Po drugie: każda aktualizacja musi zostać najpierw sprawdzona przez specjalistów danej marki motoryzacyjnej, a to zajmuje dużo czasu. Ile? Nierzadko 8-10 miesięcy!

Absurd tej sytuacji polega więc na tym, że gdy producent map wypuszcza aktualizację na przykład w kwietniu, a producent samochodu kończy jej testy po pół roku, to kierowcy otrzymują „świeże” mapy dopiero jesienią. W tym czasie mogły już zajść kolejne zmiany, w efekcie czego teoretycznie zaktualizowane mapy są już na dzień dobry nieaktualne!

Nie zapominajmy również o tym, że sam proces aktualizowania map w samochodowej nawigacji bywa drogą przez mękę. Autoryzowane stacje obsługi niechętnie się tego podejmują, bo zawsze istnieje ryzyko, że coś pójdzie nie tak. Do tego trzeba się liczyć z wysokim kosztem, bo nie każdy producent oferuje dożywotnią i darmową aktualizację, najlepiej zdalną.

Kwitnie rynek piratów

Trudno się dziwić właścicielom samochodów wyposażonych w fabryczny system nawigacji, że szukają różnych sposobów na zaktualizowanie map, niekoniecznie z pomocą ASO. W Polsce świetnie mają się firmy oferujące wgranie pirackiego oprogramowania nawigacyjnego, czyli de facto usunięcie tego, co dostarczył nam producent i wgranie alternatywnych map, które można później aktualizować we własnym zakresie.

Koszt takiej usługi wynosi średnio 200-300 złotych. Brzmi kusząco, choć mówimy tutaj o łamaniu prawa oraz zapisów gwarancyjnych producenta samochodu. Co jednak ma zrobić kierowca, który jeździ po kraju czy całej Europie z nieaktualną nawigacją fabryczną, za którą zapłacił ciężkie pieniądze?

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.