
Właściciele samochodów marki Volvo z fabrycznym systemem nawigacji Sensus od wczesnej wiosny 2025 roku zgłaszają problem z brakiem informacji o ruchu drogowym. Dealerzy rozkładają ręce, a szwedzki producent obiecuje naprawić ten błąd – tylko jakoś mu nie wychodzi.
Brak informacji o ruchu drogowym (czyli RTTI) ma związek z zakończeniem współpracy Volvo z dostawcą tej usługi. Szwedzki producent jakby zapomniał o tym, że na świecie są setki tysięcy samochodów pracujących pod systemem Sensus, których właściciele nie mają teraz dostępu do funkcji, za którą przecież zapłacili.
Nie pomaga ani resetowanie systemu, ani przywracanie ustawień fabrycznych. Korzystając z nawigacji Volvo nie otrzymujemy więc ostrzeżeń przed korkami, wypadkami czy kontrolami prędkości.
Dealerzy świecą oczami za producenta i od miesięcy mamią klientów obietnicą przywrócenia funkcji. Kiedy? Nie wiadomo. Termin wciąż jest przesuwany, mamy wrzesień 2025 i usługa jak nie działała, tak nadal nie działa.
Większość kierowców radzi sobie z tym problemem po prostu korzystając z map Google, Waze czy innych dostawców za pośrednictwem Android Auto. Pytanie jednak, czy tak to powinno wyglądać w marce – rzekomo – premium?