Opinia a „opinia” o hotelu. Naucz się odsiewać jedne od drugich

Czytanie opinii w Internecie to dobry sposób na znalezienie odpowiedniego hotelu. Zawsze warto się dowiedzieć, co poprzedni goście myślą o standardzie obiektu. Problem w tym, że „Internet wszystko przyjmie”, dlatego spora część opinii nie ma wiele wspólnego z rzetelną oceną jakości hotelu. Niektórzy goście zachowują się tak, jakby narzekanie sprawiało im przyjemność i pozwalają sobie na publikowanie uwag z pogranicza absurdu i złośliwości. W tym artykule podajemy kilka klasycznych przykładów.

Negatywna ocena jedzenia

O gustach się nie dyskutuje, każdy ma inne podniebienie i to zrozumiałe, że jedzenie serwowane w hotelu nie wszystkim musi smakować. Jeśli jednak ktoś pisze, że wadą zagranicznego obiektu był brak kotletów schabowych w formule all inclusive, to albo miał po prostu zły dzień, albo jest zwyczajnie niepoważny.

Obarczanie hotelu wszystkimi minusami wyjazdu

W tym szczególnie „gustują” klienci biur podróży. Bardzo często można się natknąć na opinie, w których czytamy, że np. hotel był do niczego, bo goście zostali zbyt późno odebrani z lotniska (za co przecież odpowiada touroperator). Nagminne są też utyskiwania na nieciekawą okolicę, jakby to hotel miał wpływ na plany urbanistyczne miasta.

Czepianie się

To zmora opinii publikowanych w sieci. Nie brakuje osób, które czując się anonimowo, nagle nabierają odwagi i potrafią wylewać nawet skrajnie absurdalne żale. Przykład? Narzekanie na to, że np. pokojówka do czyszczenia toalety używała środka o nieprzyjemnym zapachu. Z wielu opinii przebija również obraz gościa, który przyjechał do hotelu tylko po to, by zaglądać we wszystkie możliwe zakamarki, odsuwać meble i uwieczniać na zdjęciach brak dokładności obsługi sprzątającej.

Wygórowane żądania

Takich opinii jest zdecydowanie najwięcej. To oczywiste, że każdy chciałby wypocząć w jak najlepszych warunkach. Jednak oczekiwanie, że hotel trzygwiazdkowy, za który zapłaciło się np. 1000 złotych za tydzień, będzie pałacem ze złotymi klamkami, to gruba przesada. W naszym narodzie nie brakuje osób, które dopiero uczą się podróżowania, dlatego póki co „dla sportu” zalewają Internet negatywnymi opiniami.

Zdarzają się „szpilki” w stylu: hotel jest do bani, bo drinki na basenie były serwowane w plastikowych kubkach. Autor takiej opinii nie zadał sobie najwyraźniej trudu, by spróbować zrozumieć motywację obiektu. Wyjaśniamy więc: drinki na basenie zawsze są podawane w plastiku, bo nikt nie chce brać odpowiedzialności za skutki tłuczenia szklanek czy kieliszków przez gości.

Absurdalnych, złośliwych opinii na temat hoteli jest mnóstwo, a ich autorami wcale nie są tylko Polacy. Dlatego pamiętaj, by czytając takie komentarze podchodzić do nich z dużym dystansem, a skupić się tylko na opiniach pisanych w wyważony, kulturalny sposób.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Dyskusja

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.